
Życie niestety zweryfikowało wszystkie obietnice wykonawcy. Po kilkuletniej eksploatacji budynku podłoga na parterze zaczęła się zapadać. Po przekłuciu posadzki okazało się, że pod warstwą betonu istnieje pusta przestrzeń powstała na skutek osiadania niezagęszczonego gruntu. Dodatkowo grunt wbudowany pod posadzką nie był gruntem zakupionym specjalnie w tym celu przez inwestora. Pusta przestrzeń pod podłogą osiągnęła miejscami nawet kilkanaście centymetrów.
Brak kontroli jakości wykonania prac budowlanych na etapie wykonawstwa, spowodował konieczność poniesienia kosztów remontu całego parteru już po kilku latach użytkowania domu.
Deformacja podłogi w garderobie
Deformacja podłogi w pokoju
Pusta przestrzeń pod posadzką
Podłoga zapadła się o kilka centymetrów